Masakra w Hucie Pieniackiej
Z Wikipedii
Masakra w Hucie Pieniackiej – dokonana 28 lutego 1944 akcja pacyfikacyjna polskiej ludności cywilnej w Hucie Pieniackiej, w wyniku której śmierć poniosło od 600 do 1200 osób. Pacyfikacji dokonał, według śledztwa IPN[1], pododdział 14 Dywizji Grenadierów SS i grupy cywilów narodowości ukraińskiej. Kanadyjski historyk Sol Littman podaje, że polscy mieszkańcy wsi zamordowani zostali przez mieszaną grupę, składającą się z ukraińskiej policji, Dywizji SS Galicja oraz kilku żołnierzy Wehrmachtu z zapasowych oddziałów[2]. Fakt ten potwierdzony jest przez Kronikę Dywizji SS Galicja. Littman informuje, że wraz z Hutą Pieniacką, Ukraińcy zniszczyli wieś Berniaki, a trzy tygodnie później, spalono wieś Huta Werchbuska, a jej ludność wymordowali. W 1947 roku rząd polski wniósł skargę do Organizacji Narodów Zjednoczonych przeciwko Dywizji Galicja, informując, że jej jednostki spacyfikowały Hutę Pieniacką, mordując 800 cywilow[3].
Według niektórych historyków ukraińskich i polskich, odpowiedzialny jest za to 4 pułk policyjny SS[4] złożony między innymi z ukraińskich ochotników nie przyjętych do 14 Dywizji Grenadierów SS, a którzy dołączyli do niej parę miesięcy później[5]. Nie wykluczył tego Swiatomir Foston, były żołnierz Dywizji "Galizien", a obecnie prezes Brytyjskiego Stowarzyszenia Kombatantów Ukraińskich[6].
Spis treści |
[edytuj] Tło wydarzeń
We wsi działał liczący około czterdziestu osób oddział samoobrony dowodzony przez przybyłego ze Lwowa Kazimierza Wojciechowskiego, ps. „Satyr”. Na początku 1944 roku przebywał w Hucie duży oddział partyzantki radzieckiej. Wiadomość o tym fakcie dotarła do niemieckich władz okupacyjnych. Po opuszczeniu wioski przez Rosjan 23 lutego we wsi pojawił się zwiad niemiecko-ukraiński. Doszło do potyczki z oddziałem samoobrony wspartym przez 2 pluton AK z Huty Wierchobuskiej. Zginęło wtedy co najmniej dwóch napastników w mundurach SS. Na podstawie ich dokumentów udało się ustalić, że byli oni żołnierzami stacjonującej w Brodach 14 Dywizji Grenadierów SS. Zabitym Niemcy i ich ukrainscy sojusznicy urządzili w Brodach manifestacyjny pogrzeb, a do Huty Pieniackiej wysłali większe siły ukraińskiej Dywizji Grenadierów SS w liczbie około 500–600 osób, dowodzone przez niemieckiego kapitana. W nocy z 27 na 28 lutego do wsi przybył łącznik AK i przekazał zalecenia Inspektoratu Armii, by oddział samoobrony postarał się uniknąć walki, najlepiej przez ewakuację i stworzenie wrażenia, że wieś jest bezbronna, a wśród mieszkańców są tylko kobiety, dzieci i staruszkowie. Wówczas istniała nadzieja, że oddanie wsi bez walki jest jej jedyną szansą na ocalenie i uniknięcie pacyfikacji.
[edytuj] Masakra
28 lutego 1944 roku oddziały niemiecko-ukraińskie wspomagane przez chłopców z okolicznych siół uzbrojonych w noże i siekiery, i według niektórych źródeł przez kureń UPA „Siromanci” oraz policjantów z Podhorzec, otoczyli wieś ze wszystkich stron. Po wystrzeleniu rakietnicy, wieś została ostrzelana; mieszkańcy zaczęli uciekać i chować się w piwnicach lub wcześniej przygotowanych schronach.
Po ostrzale do wsi wkroczyli żołnierze 14 Dywizji Grenadierów SS i cywile Ukraińcy. Uciekających mieszkańców rozstrzeliwali. Pozostałych wyprowadzali z domów i grupami prowadzili do kościoła. Zachowywali się przy tym bestialsko, np.: siedemdziesięcioletnią Rozalię Sołtys ugodzili bagnetem, rozpruwając jej brzuch, innej kobiecie zabili noworodka, rzucając nim o mur, zastrzelili rodzącą kobietę. Około dwudziestu osób, spośród doprowadzonych, ukryło się w piwnicy lub na wieży kościelnej, dzięki czemu udało im się przeżyć. Kiedy rozeszła się wiadomość, że kościół jest zaminowany i zostanie wysadzony w powietrze, wybuchła panika, a zamknięte drzwi nie pozwalały wydostać się na zewnątrz.
Każdy dom i zabudowanie było grabione przez przybyłych z wojskiem cywilnych Ukraińców, którzy zrabowany dobytek ładowali na wozy i wywozili. Pod kościołem zginął dowódca samoobrony Kazimierz Wojciechowski. Jak twierdzą świadkowie, oblano go łatwopalną cieczą i podpalono. Wcześniej jeszcze w domu zamordowano jego żonę, córkę i ukrywających się Żydów. Po południu rozpoczęto wyprowadzać z kościoła kilkudziesięcioosobowe grupy, które doprowadzano do stodół i drewnianych zabudowań gospodarczych. Następnie obiekty te ostrzeliwano z broni maszynowej i podpalono.
Około godziny 17. sprawcy krwawej pacyfikacji opuścili wieś. Ocalały cztery zabudowania położone na uboczu, kościół i szkoła. Nieliczni mieszkańcy, którym udało się przeżyć, znaleźli schronienie w Hucie Wierchobuskiej, Złoczowie i innych okolicznych miejscowościach. Pomordowanych pochowano w dwóch zbiorowych mogiłach koło kościoła i szkoły.
Według A. Kormana masakrę przeżyło zaledwie 161 osób, a ofiarą padło od 600 do 1200 mieszkańców.
[edytuj] Relacje świadków
Mieszkaniec Huty Pieniackiej Wojciech Jasiński:
Najpierw część ludzi esesmani z dywizji SS-Hałczyna i bandyci (upowcy) spędzili do kościoła. Później grupami wyprowadzali i zapędzali do stodół, podpalali je, i ludzie płonęli żywcem [...]. Gdy nas prowadzili z kościoła, tośmy widzieli, jak płonęły stodoły, w których w niebogłosy strasznie krzyczeli nasi sąsiedzi. Zrozumieliśmy, że także i nas wiodą, aby spalić żywcem...
Mieszkaniec Huty Pieniackiej Franciszek Kobylański:
O świcie w kierunku wsi wystrzelili dwie rakiety. Następnie rozpoczęła się strzelanina i do Huty Pieniackiej weszli faszyści (żołnierze SS-Galizien) i bandyci (upowcy). Wszystkich mieszkańców po 20–30 osób, w tej liczbie kobiety, starców i dzieci, spędzili do stodół, zamknęli i podpalili. Kto uciekał – zabijali. W ten sposób spalono żywcem i zabito 680–700 osób.
Wanda Kobylańska-Gośniowska:
Byłam w jednej z ostatnich grup dziewcząt, które wyprowadzono z kościoła. Widok, jaki ujrzałam po wyjściu z kościoła był tak przerażający, że paraliżował wszystkie umysły – nie mogłam uwierzyć oczom i uszom. Naokoło morze płomieni i ciemne chmury dymu oraz okropne wycie psów, ryk krów i swąd spalonych ciał ludzkich i zwierzęcych. Nie mieliśmy żadnych złudzeń co do czekającego nas losu, a ból po naszych krewnych krwawił nam serca do tego stopnia, że nie reagowaliśmy na bicie nas kolbami i kłucie bagnetami. Słyszeliśmy przy każdym uderzeniu: wże propała wasza Polszcza albo to jest wasza Polszcza.
[edytuj] Śledztwo w sprawie zbrodni
Według IPN sprawcami zbrodni był pododdział 14 Dywizji Grenadierów SS stacjonujący w Brodach. Przesłuchano 80 pokrzywdzonych. Są to osoby, które przeżyły tę masakrę bądź straciły w niej najbliższych. Obecnie próbuje się ustalić skład osobowy tego pododdziału, a zwłaszcza kim był dowódca tego oddziału, a także tożsamość osób cywilnych, które pomagały głównie w grabieży domów i gospodarstw w Hucie Pieniackiej.
W Wielkiej Brytanii ukazał się reportaż J. Hendy’ego "SS w Wielkiej Brytanii", który opowiada m.in. o mordzie w Hucie Pieniackiej.
Przypisy
- ↑ Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 1/2001 (pl). [dostęp 20 listopada 2008].
- ↑ Pure Soldiers Or Sinister Legion By Sol Littman, strona 77
- ↑ Safe haven in Britain, The story of how thousands of Nazi combatants escaped justice
- ↑ "Polska-Ukraina:Trudne pytania" - Marek Jasiak (t.4 str.221), Waldemar Rezmer (t.6 str. 184), Grzegorz Motyka (t.9 str.220), Taras Hunczak (tamże)
- ↑ IPN dr Grzegorz Motyka
- ↑ Tam rzeczywiście były cztery oddziały. Potem, w parę miesięcy później, zostały rozproszone i żołnierze z dwóch z nich rzeczywiście weszli do naszej dywizji Wywiad ze Swiatomirem Fostonem
[edytuj] Bibliografia
- Sulimir Stanisław Żuk "Skrawek piekła na Podolu: Huta Pieniacka – Hucisko Brodzkie", Warszawa 2007, ISBN 97883-924746-09
- Edward Prus "SS Galizien Patrioci czy zbrodniarze", Wydawca: NORTOM, ISBN 9788389684219
[edytuj] Linki zewnętrzne
- Bogusława Marcinkowska Ustalenia wynikające ze śledztwa w sprawie zbrodni ludobójstwa funkcjonariuszy SS "GALIZIEN" i nacjonalistów ukraińskich na Polakach w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku.
- Investigation of the Crime Committed at the Village of Huta Pieniacka
- Opis zbrodni
- Relacja świadka (od 18 min.) w TVP w programie "Warto rozmawiać"
- Wypowiedź Prof. Myroslawa Popowycza z Akademii Kijowsko−Mohylanskiej
| KE: Jest porozumienie, gaz wciąż nie płynie |
|
Komisja Europejska potwierdziła dziś zawarcie z Ukrainą i Rosją porozumienia o wysłaniu obserwatorów, którzy mają monitorować tranzyt rosyjskiego gazu do UE przez Ukrainę.
|
| 2009 - Rokiem Juliusza Słowackiego |
|
Sejm przyjął dziś przez aklamację uchwałę w sprawie ogłoszenia 2009 Rokiem Juliusza Słowackiego. W tym roku przypada 200. rocznica urodzin i 160. rocznica śmierci poety.
|
| Koniec mitu polskiego pijaka |
|
Aż jedna trzecia Polaków to całkowici abstynenci - wynika z niepublikowanego raportu Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, do którego dotarł serwis internetowy tvp.info. To prawie dwa razy więcej niż na początku transformacji ustrojowej i mniej, niż wynosi średnia europejska.
|
| Gwałciciel zatrzymany po prawie siedmiu latach |
|
Policjanci z gdyńskiej komendy zatrzymali 25-letniego mieszkańca Gdyni. Mężczyzna jest podejrzany o to, że w godzinach popołudniowych 16 czerwca 2002 roku, na drodze polnej prowadzącej do ulicy Puckiej w Gdyni dokonał rozboju przy użyciu noża i zgwałcił ze szczególnym okrucieństwem 22-letnią kobietę.
|
| Sejm: Nie będzie nowelizacji ustawy o CBA |
|
Sejm odrzucił dziś w pierwszym czytaniu projekt nowelizacji ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.
|