Przodownik pracy
Z Wikipedii
Przodownik pracy - tytuł przyznawany w okresie PRL pracownikom znacznie przekraczającym normy przewidziane do wykonania. Początkowo pojęcie to przede wszystkim dotyczyło pracowników fizycznych, później je znacznie rozszerzono i taki tytuł mógł otrzymać inżynier często zgłaszający wnioski racjonalizatorskie (przodownik racjonalizacji), rolnik wprowadzający jako pierwszy w okolicy mechanizację i stawiający na produkcję wielkotowarową (przodownik mechanizacji). Indywidualne współzawodnictwo pracy szybko rozciągnięto na poszczególne brygady i zmiany w jednym zakladzie, w obrębie jednostek terytorialnych a nawet całego kraju. Aby można było porównywać osiagnięcia operowano procentami normy. Po październiku 1956 r. przodownictwo pracy przestano nadmiernie eksponować, chociaż w poszczególnych zakładach zawsze odgrywało ważną rolę chociażby jako wskaźnik wydajności i zaangażowania. Wprowadzając współzawodnictwo pracy oraz tytuły przodowników wzorowano się na radzieckich doświadczeniach. Tam odpowiednikiem naszego przodownika pracy był Stachanowiec i tym terminem początkowo posługiwano się także w Polsce.
Nazwa pochodzi od Aleksieja Stachanowa, górnika z Zagłębia Donieckiego, prekursora ruchu stachanowskiego, który rozpoczął się pod koniec lat 20. XX wieku w związku ze wzmożoną industrializacją ZSRR. Ten socjalistyczny wyścig pracy polegał na kilku- lub nawet kilkunastokrotnym przekraczaniu wyznaczonych norm (np. wydobycia surowców). Pierwszymi stachanowcami byli z reguły prawdziwi robotnicy kierujący się dobrymi intencjami. Ruch ten był prezentowany jako przejaw osobistego zaangażowania robotników w budowę socjalizmu. Pośrednio był wykorzystywany do ciągłego podnoszenia norm wydajności wszystkim robotnikom. Bardzo często na uzyskiwany wynik pracować musiała cała brygada, czy wręcz cały zakład. Powodowało to dezorganizacje pracy w zakładzie i faktycznie spowalniało a nie przyspieszało pracę. Stopniowo regułą stawało się, że stachanowcem mógł zostać tylko działacz partyjny - o tym, kto będzie przodownikiem pracy, decydowały odpowiednie gremia partyjne. Powodowało to konflikt między aktywistami partyjnymi i robotnikami. Za "rekord" aktywista dostawał premię, a robotnicy podwyższenie norm. Typową sytuacją było naliczanie rezultatów pracy całej grupy (np. brygady) na konto "rekordzisty". Ruch stachanowski istniał we wszystkich państwach bloku socjalistycznego, włączając w to Chiny i Koreę Północną.
W Polsce rolę wzorca do naśladowania w stachanowskim stylu przyjął w 1947 górnik Wincenty Pstrowski. Innym równie znanym przodownikiem pracy był Stanisław Sołdek - traser stoczniowy. Przodownicy pracy byli ulubieńcami władzy, ale nie byli lubiani przez załogi zakładów (przez zawyżanie norm). Nic dziwnego że wkrótce określenie to nabrało pejoratywnego znaczenia i zaczęło oznaczać osobę naiwną, pracującą ponad miarę za "marne grosze" dla cudzej korzyści.
[edytuj] Zobacz też
[edytuj] Linki zewnętrzne
Humorystyczny felieton Wiesława Kota o ruchu stachanowskim w Polskim Radiu
| Lekarze protestują ws. zatrzymania ich koleżanki |
|
Przeciwko działaniom policji w Piotrkowie Trybunalskim wobec lekarki piotrkowskiego szpitala zaprotestowała Okręgowa Izba Lekarska (OIL) w Łodzi.
|
| Spółdzielnia zaniżyła koszt budowy bloku |
|
Biegła z zakresu budownictwa zeznała w piątek przed sądem, że spółdzielnia mieszkaniowa "Pojezierze" z Olsztyna zaniżyła koszty budowy bloku, w którym mieszkania dostali potem sędziowie i prokuratorzy.
|
| Zlikwidowano nielegalną rozlewnię alkoholu |
|
W nielegalnej rozlewni w Emowie koło Otwocka (Mazowieckie) stołeczni policjanci zabezpieczyli prawie 2 tys. litrów alkoholu.
|
| Romowie odpowiedzą za pozbawienie wolności i gwałt |
|
Do sądu trafił dziś, skierowany przez Prokuraturę Rejonową w Suwałkach, akt oskarżenia przeciwko dwóm Romom za pozbawienie wolności dwóch nieletnich dziewczyn i zgwałcenie jednej z nich - poinformował Ryszard Tomkiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.
|
| Rosyjscy agenci aktywni jak za zimnej wojny |
|
Aktywność rosyjskiego wywiadu w Belgii, gdzie mieszczą się siedziby NATO i instytucji UE, sięgnęła poziomu z czasów zimnej wojny - ocenił nowy szef belgijskich służb specjalnych Alain Winants.
|
